pytania2

 

Żródło informacji

 

Biblioteka w Bytomiu Odrz.

Po godzinach

Współpraca

jtCreative.pl - internet i fotografia

Losowe zdjęcia

  • XX finał WOŚP
  • III Puchar Polski Zachodniej Ratownictwa Wodnego
  • Rynek
  • Footy 2017 Czechy_24

Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates

Reklama

Inwestor u bram PDF Drukuj Email

Ruszyła budowa wielkiej hali o wielkości 20 tys. m2 z przeznaczeniem na fabrykę mebli. Firma może zatrudnić nawet do 300 osób. Produkcja najwcześniej ruszy w styczniu 2016 r. – Dziś, choć nie chcę zapeszać, mogę śmiało powiedzieć, że „złapaliśmy Pana Boga za nogi...” - przyznaje burmistrz Jacek Sauter

W połowie ub. roku informowaliśmy, że w Bytomiu Odrzańskim działki pod budowę hal produkcyjnych kupił duży „gracz” w przemyśle meblowym z Wielkopolski. Wcześniej tę informację przez długi czas w tajemnicy trzymał burmistrz Jacek Sauter. - Nie lubię mówić na wyrost, przed 13 sierpnia nie było pewności, że ten inwestor faktycznie do nas zwita – podkreśla burmistrz Bytomia Odrz. 
Tamtego dnia przedsiębiorca notarialnie nabył 23 ha za kwotę 1,8 mln zł (wcześniej wpłacił wadium wysokości 350 tys. zł – dop. red.). - Deklaracje inwestora są takie, że powstanie hala o wielkości 20 tys. m kw. Z biznesplanu, który widziałem, wynik, że docelowo może zatrudniać nawet do 300 osób – zdradzał nam wtedy na łamach TK J. Sauter. 
Kilkanaście dni temu, pół kilometra od wjazdu do Bytomia od strony Wierzbnicy, zaczął lokować się ciężki sprzęt. Zaczęły się też pierwsze prace ziemne pod budowę hali, które z wolna rozkręcają się coraz bardziej. Inwestycja, według naszych informacji, opiewa na ok. 15 mln zł. To mniej więcej tyle, co roczny budżet Bytomia Odrz, więc jest to inwestycja ogromna. 
Hala ma stanąć do końca lipca. - Zwiększyliśmy zakres „schetynówki” (czytaj str. 9 – dop. red.), żeby doprowadzić dojazd do budowanej fabryki. Uważamy, że dziś mamy ogromną szansę i choć nie chcę zapeszać, to mogę śmiało powiedzieć, że „złapaliśmy Pana Boga za nogi...” – stwierdza burmistrz Sauter. Przed kilkoma tygodniami odwiedził gminę Baranów, w której inwestor – Eugeniusz Lempert, prowadzi rodzinny biznes. - Do dziś nie mogę wyjść z podziwu – zachwyca się tym, co zobaczył bytomski włodarz. - Ten człowiek zatrudnia ponad 500 osób, którym płaci moim zdaniem rewelacyjne pieniądze. Pokazywał mi listę płac, na której był kwoty od 2,5 tys. zł do 7,5 tys. zł netto. Najlepszy tapicer zarabia kwotę z górnego pułapu, czyli nie warto nawet być burmistrzem – śmieje się bytomski włodarz. - Co więcej – dodaje – najkrótszy staż pracowniczy na produkcji wynosi 6 lat, czyli ludzie nie uciekają od niego, a wręcz przeciwnie, muszą być z tej pracy zadowoleni. Do tego to niesamowicie skromny człowiek, z każdym się  wita – nie może wyjść z zachwytu J. Sauter. 
Z inwestorem próbowałem się skontaktować telefonicznie przed publikacją tekstu, ale był nieosiągalny. To, że ten człowiek w efekcie trafił do Bytomia, gmina może zawdzięczać Kazimierzowi Koniecznemu, prywatnie koledze E. Lemperta. - Znamy się od wielu, wielu lat – przyznaje K. Konieczny. W maju zeszłego roku inwestor poprosił go o pomoc w poszukiwaniach terenu pod inwestycję. - Mój wstępny rekonesans objął pięć lubuskich gmin, w tym m.in. Szprotawę i Sławę. Mój kolega nie jest człowiekiem specjalnie wybrednym jeśli chodzi o warunki przy zakupie gruntu. Najważniejszymi były cena, wielkość działki oraz bliskość dostępu do węzłów S3. I dlatego padło na Bytom Odrzański - opowiada K. Konieczny. Przypomina, że E. Lempert jak na taki kaliber przedsięwzięcia, zdecydował się bardzo szybko, bo w zaledwie cztery miesiące. - Jest to ważna inwestycja, bo po pierwsze, co mnie cieszy, polska branża produkcji mebli przeżywa renesans, jesteśmy w czołówce europejskiej i światowej, jeśli chodzi o tę gałąź przemysłu, a dwa, ważne, że inwestuje człowiek z kapitałem polskim, a nie zagranicznym, bo rodzimy zawsze jest bardziej przywiązany do ojczyzny, trwalszy w prowadzeniu działalności niż inwestor z obcym kapitałem – tłumaczy K. Konieczny.
Fabryka, która rośnie u bram Bytomia, ma produkować elementy mebli dla wielkiego koncernu. Po cichu mówi się o Ikei, ale tego nie udało nam się potwierdzić. Wiadomo natomiast, że fabryka miałaby mieć zbyt na pięć lat do przodu na blisko 100 procent produkcji.
 - Podczas rozmowy zapytałem pana Eugeniusza o rekrutację. Z tego co mówił, prawdopodobnie uruchomi  stronę internetową i cv do pracy będzie przyjmował  drogą internetową – mówi J. Sauter. 
Chętnych nie powinno zabraknąć. - To inwestycja ważna nie tylko  z punktu widzenia Bytomia, bo jeśli zakładana liczba zatrudnienia się potwierdzi, to będzie to z korzyścią dla całego rynku pracy w powiecie – zauważa J. Sauter. 
Mariusz Pojnar

Tygodnik Krąg

 

Dodaj komentarz

Wpisuj?c komentarz zgadzasz si? z regulaminem dodawania�komentarzy w Bytomskim�Serwisie�Informacyjnym (BSI)


Tre?? regulaminu


Kod antysapmowy
Odśwież

1%


filip t

Polecamy

 

 

Zapisy na JUDO

judo2014

Ostatnie komentarze